4.04.2013

Makaron ze szpinakiem i łososiem

  Lubicie szpinak? Ja uwielbiam - jeśli jest odpowiednio przyprawiony i podany. Zielona papka chyba nikomu nie kojarzy się najlepiej. Dla mnie najlepszą przyprawą idealnie pasującą do potraw ze szpinaku jest czosnek, który zresztą jest stosowany przeze mnie w wielu daniach:)
 Zawsze w kuchni używałam szpinaku mrożonego, aż wstyd się przyznać, że jest to moja pierwsza potrawa przygotowana ze świeżych liści szpinaku (nie licząc zrobionego wcześniej koktajlu).
  Ostatnio było spaghetti z łososiem w sosie śmietanowym a  dziś danie zostało wzbogacone o świeży szpinak i ser fetę, dzięki czemu powstała nowa potrawa, która smakowała zarówno mnie jak i wielbicielowi łososia :)

Potrzebujemy:
- makaron spaghetti (ok. 300 g)
- kawałek wędzonego łososia
- dwie spore garście świeżych liści szpinaku
 (które można jak najbardziej zastąpić mrożonym, wtedy proponuję paczkę 400g)
- pół kostki sera feta
- śmietana 18% - 200g
- 1 średnia cebula
- 3 ząbki czosnku
- starty ser żółty do posypania
- 3 łyżki soku z limonki (można pominąć)
- sól, pieprz
- bazylia

Wykonanie:
1. Cebulę kroimy w kostkę i rumienimy na łyżce masła, potem dodajemy drobno posiekany czosnek i chwile później sok z limonki
2. Makaron gotujemy w osolonej wodzie
3. Na patelnię do cebuli i czosnku wrzucamy liście szpinaku (można je pokroić na mniejsze) i  dusimy przez chwilę
4. Wrzucamy łososia podzielonego na mniejsze kawałki, następnie fetę pokrojoną w niewielką kostkę, przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią
5. Na koniec wlewamy
śmietanę i gotujemy przez chwilę.

Sos nakładamy na makaron i posypujemy żółtym serem, jeśli lubimy :)

Rada:
makaron można wymieszać z sosem przed podaniem na talerze.

Smacznego:)



3.04.2013

Bananowa pomarańcza

Kolejne smoothie według mojego pomysłu, które można przygotować na dwa sposoby:

1. z kokosową nutą
    - 2 pomarańcze
    - 1 dojrzały zmrożony banan
    - 3/4 szklanki soku pomarańczowego (niekoniecznie)
    - kieliszek likieru kokosowego (Malibu)

2. samo zdrowie
   - 2 pomarańcze
   - 1 zmrożony banan
   - 200 g jogurtu naturalnego
   - dwie łyżki płatków owsianych
   - łyżeczka siemienia lnianego

W obu przypadkach wszystkie składniki należy wrzucić do blendera i zmiksować.

Smoothie szpinakowe

Od jakiegoś czasu przyrządzam sobie na deser lub kolacje - zamiast tłustych frytek lub chipsów - owocowe koktajle, które określa się mianem smoothie. Możliwość kombinacji i mieszania smaków jest ogromna! Ja skupiłam się bardziej na tych odżywczych, z dużą dawką witamin i co ważne - do swoich koktajli nie dodaję cukru, bynajmniej staram się, jeśli już mi się zdarzy jest to cukier waniliowy, który idealnie komponuje się ze smakiem bananowego smoothie. Ostatnio właśnie taki mix przyrządzałam:) A dziś zrobiłam koktajl jabłkowo - szpinakowy. Tak wiem, niektórym na samą myśl o takim połączeniu może skrzywić się mina, jednak jeśli lubimy szpinak i zielony kolor to warto spróbować ta miksturę :) Mi smakowała!




 Składniki i wykonanie:
- garść świeżego szpinaku
- 3 średnie jabłka
- gruby plasterek limonki
- jogurt naturalny (dałam 4 łyżki - wyszła gęsta konsystencja)

Jabłka pokroić na mniejsze kawałki i wszystko wrzucić do blendera.
Nie obierałam jabłek, wrzuciłam je ze skórką.

Można dodać drobinę cukru do smaku, ja dodałam tylko szczyptę imbiru i było bardzo dobre.
Limonka nadała całości charakteru:)


Raffaello z porzeczkową nutą

  Za nami Wielkanoc, którą w tym roku spędzaliśmy na obczyźnie. Na stole znalazł się obowiązkowo żurek z naszą polską białą kiełbasą, faszerowane jaja, sałatki, pieczona szynka i oczywiście słodkości - czyli to co w święta lubię najbardziej:) Przygotowałam dwa ciasta, jednym z nich było ciasto marchewkowe przekładane masą budyniowo - bananową a drugie to jakże popularne i wyśmienite ciasto bez pieczenia na krakersach - raffaello, które urozmaiciłam smakiem czerwonej porzeczki. Znajomi, którzy odwiedzili nas podczas świąt wyrazili pozytywne opinie na remat mojego dzieła:)
 Przyznam się, że podczas dwóch dni sama zjadłam połowę blaszki i żeby dziś nie zjeść kawałków, które zostały - zapakowałam je kochanemu do pracy, lepiej żeby on je zjadł, ja przecież jestem na poświątecznej diecie ;)
  Przepisów na ciasta bez pieczenia jest sporo, są takie na krakersach, na herbatnikach, a nawet na waflach. Z różnymi rodzajami kremów, z różnymi dodatkami. Mój przepis jest łatwy, szybki i bardzo kokosowy (już wcześniej wspominałam że uwielbiam wszystko co kokosowe:)
   Następnym razem zamierzam cześć mleka zamienić na mleko kokosowe, aby nadać całości intensywniejszy smak kokosu.
  Może zdjęcia nie są zbyt zachęcające ale ciasto jest wyśmienite.
Przepraszam za jakość zdjęć - wiem że są okropne, jestem amatorem jeśli chodzi o fotografię kulinarną, muszę zaopatrzyć się w książkę o tej tematyce:)

Potrzebne są:
- 2 paczki krakersów (u mnie te po 200 g)
- 200 g wiórek kokosowych
- dżem porzeczkowy

Masa budyniowa:
- 3 szkl. mleka
- 3 żółtka
- 4 lyżki mąki pszennej
- 4 łyżki mąki ziemniaczanej
- opakowanie cukru waniliowego
- 3/4 kostki masła
- szkl. cukru (ja dałam tylko połowę, ciasto było bardzo słodkie)

Wykonanie:
przygotowujemy masę budyniową - 2 szklanki mleka gotujemy z cukrem i cukrem waniliowym.
Do pozostałego mleka (1 szklanka) dodajemy żółtka oraz dwa rodzaje mąki i miksujemy. Do gotującego się mleka wlewamy powstałą masę, gotujemy chwilę, następnie wsypujemy 150 g wiórków (reszta zostanie na wierzch) i do gorącego budyniu dajemy kawałki miękkiego masła i mieszamy do momentu rozpuszczenia się.

Na blaszce układamy:
- warstwę krakersów (nie moczymy ich)
- smarujemy je cienką warstwą dżemu
- nakładamy masę budyniową
- kolejna warstwa krakersów
- dżem
- masa, itd. do wykończenia składników
Układanie kończymy warstwą masy, którą posypujemy pozostałymi wiórkami kokosowymi.
Chowamy do lodówki.
Ciasto oczywiście smakuje najlepiej na drugi dzień, kiedy to krakersy zmiękną.
Jeśli nie chce nam się robić własnej masy budyniowej można posłużyć się budyniem waniliowym:)

Wiosenna sałatka brokułowa

Czas na drugą kolorową, wyśmienitą sałatkę. jest to jedna z moich ulubionych, mogę się nią zajadać do woli (czyt. do momentu opróżnienia półmiska:)
Jeśli chodzi o ilość oraz rodzaj składników - mieszamy i kombinujemy do woli. W moim przepisie zabrakło zielonego groszku konserwowego, który również może pojawić się w tej sałatce. Makaron ryżowy możemy zastąpić tortellini lub sypkim ryżem.

Ja użyłam takich oto składników:
- 1 brokuł
- ser feta - pół kostki
- puszka kukurydzy
- połowa papryki czerwonej i żółtej
- niepełna szklanka makaronu ryżowego (przed gotowaniem)
- 250 g jogurtu naturalnego
- łyżka majonezu (można pominąć)
- 2, 3 ząbki czosnku
- sól, pieprz

Brokuł dzielimy na różyczki i gotujemy w osolonej wodzie, ważne żeby go nie rozgotować. Po ugotowaniu odcedzamy, przelewamy zimną wodą i dzielimy na mniejsze kawałki.
Gotujemy makaron ryżowy. Fetę oraz paprykę kroimy w kostkę. Mieszamy ze sobą wszystkie składniki i przygotowujemy sos z jogurtu, majonezu i wyciśniętego czosnku. Doprawiamy według uznania - ja dodałam tylko odrobinę soli, pieprz pominęłam ze względu na ostry smak czosnku.

Sałatkę tą można również ułożyć warstwowo, jeśli zamierzamy podać w szklanym półmisku. Moja propozycja:
1.część brokuła
2.papryka
3.kukurydza.
4.makaron
5.połowa sosu
6.feta
7.reszta brokuła i sos




Sałatka z wędzonym kurczakiem

 Do Kopenhagi zawitała wiosna - miejmy nadzieję, ze już nas nie opuści:) Z powodu tej pięknej, słonecznej pogody za oknem naszła mnie ochota na pełną kolorów smaczną sałatkę - i zrobiłam dwie. Głównym składnikiem pierwszej jest kurczak wędzony i tortellini a o drugiej będzie w następnym poście.

Do wykonania  tej sałatki potrzebujemy:
- duże wędzone udko kurczaka
- paczka tortellini (250g)
- ser żółty (4 grube plastry)
- po połowie papryki czerwonej, zielonej i żółtej
- puszka kukurydzy
- 3 jaja ugotowane na twardo
- majonez
-sól, pieprz

Mięso z kurczaka kroimy na niewielkie kawałki, tortellini gotujemy w osolonej wodzie.
Papryki kolorowe oraz jajka kroimy w kostkę, ser żółty również w kostkę - można także zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Wszystkie składniki mieszamy razem z kukurydzą i majonezem. Doprawiamy solą i pieprzem.
Gotowe:)



2.04.2013

Spaghetti z łososiem

Od kilku dni mój mężczyzna powtarzał mi, że ma wielką ochotę na łososia - tak więc ja - lubiąca sprawiać mu kulinarne przyjemności przygotowałam na obiad pyszne, lekkie spaghetti z naszą ulubiona rybką w śmietanowym sosie. Robiłam to danie pierwszy raz i muszę przyznać, że wyszło całkiem nieźle :) Kochany mój ubolewał z powodu braku dokładki (teraz już wiem, że następnym razem zrobię większa porcję:)

Potrzebne są:
- makaron spaghetti 300 g
- około 150 g wędzonego łososia
- 300 g śmietany 18%
- ząbek czosnku
- sok z cytryny
- starta skórka z połowy cytryny
- świeży koperek (odrobina do smaku)
- sól
-łyżka oliwy

Gotujemy makaron w osolonej wodzie al dente.
Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy posiekany czosnek. łososia dzielimy na małe kawałki - kroimy nożem lub rozdzielamy widelcem. Na patelnie wlewamy śmietanę, dodajemy sok z cytryny (ja dałam 3 łyżki) i koperek. Gotujemy chwilę na małym ogniu. Dodajemy kawałki łososia, mieszamy.
Sos przelewamy do odcedzonego makaronu i całość mieszamy.
Na koniec posypujemy startą skórką z cytryny i delektujemy się pysznym smakiem :)